czwartek, 28 grudnia 2017

Ewaluacja tzw. szczecińskiego budżetu "obywatelskiego" 2018

Ewaluacja tzw. szczecińskiego budżetu "obywatelskiego" 2018 + dodatkowo statystyka szczegółowa głosów nieważnych.

Urząd standardowo wyczekiwał do ostatnich godzin 14-dniowego terminu, w jakim ma obowiązek udostępnić żądaną informację. I niestety wbrew mojej prośbie nie udostępnił mi wszystkich dokumentów - musiałem napisać dziś kolejny uzupełniający wniosek, na który będę czekać chyba kolejne 14 dni…

Ewaluacja jest pod linkiem: https://goo.gl/UDKUtq

Standardowo taki finansowany i zlecony przez miasto raport z ewaluacji jest dość powściągliwy i dyplomatyczny. Pomija on trudne fakty m.in ws. nielegalnej promocji zadań prowadzona przez niektóre rady osiedli i szkoły - wg regulaminu SBO niedopuszczalna.

Jak wiemy w tym roku - przeciwnie do poprzedniej edycji - wszystkie nieprawidłowości podczas głosowania zostały przez prezydenta Piotra Krzystka zamiecione pod dywan, jako że nie dotyczyły one jak w poprzedniej edycji - niezależnej,  prywatnej firmy (NextBike), a podporządkowanych mu dyrektorów szkół oraz współpracującym z nim radnych osiedlowych - szczególnie startujących w wyborach z komitetu o nazwie Bezpartyjni ... Piotra Krzystka.

Także, to co w poprzedniej edycji było możliwe - czyli podjęcie decyzji, co zrobić z wynikami głosowania przez jako tako pluralistyczny zespół opiniujący, w tej możliwe już nie było. Prezydent sam jako sędzia, przedstawiciel jednej strony - tzw. ponoć Bezpartyjnych Piotra Krzystka oraz osoba, odpowiedzialna za zliczanie głosów i prawidłowy przebieg głosowania - podjął ostateczną decyzję stosując metodę faktów dokonanych.

Co więcej, kilku członków zespołu opiniującego nalegało o zorganizowanie posiedzenia nawet jeszcze przed głosowaniem, gdy pojawiły się pierwsze nieprawidłowości. Niestety, wszystkie te prośby prezydent zlekceważył, w imię politycznej kalkulacji. Prezydentowi nie jest potrzebny skandal z jego "Bezpartyjnymi", potencjalne unieważnianie wyników głosowania, czy chociażby krytyka i narażanie się wyborcom - przed przyszłymi wyborami samorządowymi.

No ale w takim razie dlaczego raport te nieprawidłowości przemilcza?

Raport opłaca i zleca prezydent wybranemu bezprzetargowo podmiotowi. W poprzedniej edycji była to firma Konsultujemy (ich raport ogólny o konsultacjach, nie tylko dot. SBO) oraz w przypadku SBO 2017 Pracownia Badań i Innowacji Społecznych STOCZNIA. W tej edycji raport SBO 2018 ponownie przygotował ten 2 podmiot. Zlecenie warte jest kilkadziesiąt tysięcy złotych. Każdy podmiot przygotowujący taki raport doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ejeżeli napisze zbyt wszechstronny i prawdziwy raport, pokazujący wszystkie aspekty SBO, czyli i te przedstawiający obecnie rządzącego prezydenta w złym świetle - będzie to ostatni raport, jaki ten podmiot sporządzi dla miasta. Stad jest cała ta dyplomacja, powściągliwość i pomijanie trudnych oraz niewygodnych tematów - zarówno dla prezydenta jak i dla autorów raportu... finansowanych przecież przez tego prezydenta.

Inaczej sytuacja wygląda, gdy taki raport nt. konsultacji w Szczecinie przykładowo byłby zlecony i sfinansowany jest przez Unię Europejską lub chociażby przez odpowiednie ministerstwo, czy przez Najwyższą Izbę Kontroli [swego czasu - w 2010 roku - był taki raport - Badanie w ramach projektu »Mój Samorząd« zrealizowane przez Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych »SPLOT« i PBS DGA. Projekt był współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.  docplayer.pl/9486150-Moj-samorzad-raport-ilosciowo-jakosciowy-z-badania-na-temat-jakosci- s ycia-w-szczecinie.html] Wtedy podmiot, który pisze taki raport o innym podmiocie niż ten, który raport zlecił i opłacił - nie jest w konflikcie interesów. Nie musi pisać powściągliwego i przychylnego władzy raportu, obawiając się, że kolejnym razem nie otrzyma od tej władzy podobnego zlecenia.
Takie uzależnienie jednego podmiotu, który opracowuje raport o drugim podmiocie, który ten raport zleca i opłaca - jest ewidentnym konfliktem interesów. To podobnie, jakby miasto (w osobie prezydenta) nie dość, że wybierało samo sobie wygodny dla siebie sąd, to jeszcze go finansowało. Nie można oczekiwać, że wydany w takich warunkach osąd będzie w pełni prawdziwy i rzetelny. Przegraną w tak ustawionej sprawie są Mieszkańcy, którzy nie otrzymują kompletnych i prawdziwych informacji, a tylko pozorowane na jako takie obiektywne, a w istocie przemilczające niewygodne fakty.
Na marginesie - analogicznie jest zresztą z mediami - które miasto także finansuje poprzez zamawianie u nich ogłoszeń. Ja doskonale widząc, jakie są nasze szczecińskie lokalne media, nawet nie próbowałem się z nimi kontaktować z góry wiedząc, że to tylko strata mojego czasu. Ale wiem, że jeden członek zespołu opiniującego usiłował zainteresować te media ww. nieprawidłowościami podczas głosowania. oczywiście -bezskutecznie! O tych stronniczych mediach napiszę jeszcze odrębny artykuł...

A wracając już do tego jako tako pozorowanego na obiektywny raportu. Kilka najbardziej krytycznych cytatów.

Niepokojącym zjawiskiem jest bardzo niski i spadający z edycji na edycje udział kobiet wśród wnioskodawców. Niski poziom partycypacji kobiet może być skutkiem dość dużego „upolitycznienia” procesu na tym etapie. Znacząco część wnioskodawców stanowią radni miasta/osiedli, którzy w większości są mężczyznami. (SBO 2016 41% kobiet, SBO 2017 - 30%, SBO 2018 - 28%)

W dwóch ostatnich edycjach SBO  stosukowo duży odsetek projektów nie został dopuszczony do głosowania na etapie weryfikacji (zarówno formalnej jak merytorycznej). Sytuacja ta jest niekorzystna z punktu widzenia kolejnych edycji – osoby, których projekty nie zostały dopuszczone do głosowania, mogą poczuć się zniechęcone i nie złożyć swoich projektów w kolejnych latach

... mieszkańcy przekazali swoje pomysły dotyczące systemu wyboru projektów. Zwracali uwagę na to, że obecny system ma charakter konfrontacyjny i sprowadza budżet do plebiscytu. Zaproponowano szereg pomysłów dotyczących np. sposobu rozdzielania głosów. Wszystkie zgłoszone uwagi zostały zebrane, opracowane, opatrzone komentarzem na temat zasadności zaproponowanych rozwiązań i przekazane w osobnym dokumencie Urzędowi Miasta [urząd nie raczył udostępnić mi tych materiałów mimo, że wyraźnie wnioskowałem o wszystkie dokumenty]

W porównaniu z ubiegłą edycją frekwencja w BO spadła o 2 p.p. Istnieje kilka możliwych przyczyn takiego stanu rzeczy (trudno jednak ocenić na ile są one prawdziwe, wymagałoby to przeprowadzenia badania na próbie mieszkańców którzy nie brali udziału w glosowaniu).

Negatywny wpływ na frekwencje mogła mieć: słaba (w ocenie samych mieszkańców) promocja procesu, brak stałego terminu głosowania oraz fakt, że odbywało się ono po raz drugi w tym samym roku kalendarzowym, frustracja mieszkańców spowodowana opóźnieniami w realizacji projektów
z zeszłych edycji czy też tym, że ich projekty nie zostały wybrane uprzednio w głosowaniu (co dotyczyło 71% głosujących w zeszłej edycji SBO) czy wreszcie brakiem projektów które ich zainteresowały.

W SBO 2017, podobnie jak w poprzedniej edycji, istnieją dwa trendy dotyczące udziału mieszkańców w głosowaniu.Frekwencja  istotnie wzrasta pomiędzy 15 i 16 rokiem życia (z 6% do 11%). Drugi trend związany jest ze spadkiem frekwencji począwszy od 50 r.ż. W porównaniu do poprzedniej edycji frekwencja dla całego miasta spadła o 2,1 p.p (czyli o 23%)

Skuteczność kanałów informowania jest różna w poszczególnych dzielnicach. Widoczne jest, że np. na Prawobrzeżu (gdzie oddano dużo głosów w porównaniu do liczby mieszkańców) w promocje zaangażowali się radni osiedli oraz Kościół. Natomiast w dzielnicy Zachód szkoły. [ani słowa o złamaniu regulaminu SBO przezez owe szkoły i rady osiedli!]

W innych przypadkach, istnieje przestrzenna koncentracja zrealizowanych zadań w konkretnych obszarach miasta, ale nie jest to wprost efekt większej liczby mieszkańców zamieszkujących poszczególne osiedla. Istotniejszymi czynnikami wydają się być: działania zorganizowanych grup interesu (przykład terenów związanych z klubem Arkonia); istnienia na terenie niektórych dzielnic miejsc rekreacji o zasięgu ponad osiedlowym;  większej wartości symbolicznej i/lub funkcjonalnej niektórych osiedli (np. Stare Miasto, Centrum) przez co mieszkańcom bardziej zależy, aby tam były realizowane projekty.

Tym niemniej należałoby zastanowić się,  jak sprawić, aby mieszkańcy mniejszych, bardziej peryferyjnych osiedli w skali poszczególnych dzielnic nie czuli się na starcie „przegrani”.

1 komentarz:

  1. Niestety mniejsze sprawy są na starcie przegrane z tymi najbardziej popieranymi. Wierzę, że dobrze wykorzystany może zdziałać wiele dobrego. :D

    OdpowiedzUsuń