sobota, 25 listopada 2017

Co raz więcej osób bojkotuje szczeciński budżet obywatelski



Takie są prawdziwe statystyki obrazujące aktualną fatalną sytuację
Ponieważ podobne należy porównywać z podobnym - liczba głosujących osób powyżej 16rż. oszacowana została na podstawie dostępnych statystyk z edycji SBO2017 i SBO2018 Alternatywnie można było oszacować hipotetyczną liczbę głosujących z uwzględnieniem dzieci do 16rż. w SBO2015 (spadek % wyszedłby identyczny).
Jak widać, Mieszkańcy najwyraźniej mają już dość upolitycznionego budżetu pseudo-obywatelskiego (faktycznie są to Igrzyska Śmierci - wyjaśnienie tej nazwy w poprzednim wpisie), w której wygrywają w niedemokratyczny sposób zadania, na które oddała głos mniej niż połowa mieszkańców. W tej edycji przykładowo zadanie ogólnomiejskie otrzymało ledwie 17% głosów, co oznacza, że 83% głosujących życzyło sobie realizacji innych zadań (wizualizacja proporcji obok). Nie wiem co sobą reprezentują ludzie, którzy taka farsę, takiej postaci "budżet obywatelski" śmią nazywać najwyższą formą demokracji...


W poprzednim wpisie informowałem ponadto o rażących naruszeniach obowiązujący zasad ws. promocji, gdy mimo jednoznacznego zakazu radni osiedlowi oraz szkoły nakłaniały do głosowania na konkretne zadania dzieci i ich rodziców. Nieuczciwe zasady, łamanie nawet tych zasad co są, dopuszczanie zadań, które nie spełniają kryteriów, upolitycznienie budżetu obywatelskiego, przeciąganie ogłoszenia wyników, unieważnienie 3400 głosówprawie 2-tygodniowe zliczanie 177 (sic!) papierowych głosów, których w tej edycji w ogóle miało nie być!... tak można by wymieniać bez końca. Ziarnko do ziarnka i nazbiera się miarka. Efekty tego wszystkiego widzimy po zniechęceniu Mieszkańców i co raz niższej frekwencji.

Prezydent, jego zastępcy i urzędnicy tradycyjnie na konferencji podczas ogłaszania wyników udawali, że jest wspaniale, co edycję jest co raz lepiej, wprowadzają innowacje, udoskonalenia, spotkania... Ani słowem nie wspominając o łamaniu obowiązujących zasad przez szkoły i rady osiedli (odpowiedź na prezydencie w tym temacie wymusił dopiero pewien dziennikarz, który z trudem został dopuszczony do głosu), czy o kradzieży danych osobowych (sprawy zgłoszone na policję).
 Może jeszcze kilka słów o tych "naszych" lokalnych mediach. Z wyjątkiem jednego dziennikarza, nikt nie ważył się zadawać władzom miasta kłopotliwych pytań, będąc wdzięcznym, że te łaskawie w ogóle zawiadomiły je o miejscu i czasie konferencji. Media same z siebie nie zadadzą trudnego pytania, krytyczne artykuły piszą dopiero wtedy, gdy jakaś afera nabiera rozgłosu nie z ich inicjatywy (np. działania podjęła już prokuratura, albo grupa społeczna). Samodzielna i nazbyt ostra krytyka władz miasta przez te media skończyłaby się zmniejszeniem reklam i ogłoszeń kierowanych do nich z urzędu, ograniczeniem liczby wywiadów, przekazywanych przez urząd newsów itd. Konkurencja na rynku medialnym jest duża, zatem media są bardzo powściągliwe, jeśli już coś skrytykują, to ustami polityków i innych osób. Absolutnie nie wypełniają roli 4 władzy.

To jest właśnie bardzo symptomatyczne, że na ogłoszenie wyników zaproszono wyłącznie dziennikarzy.
Mieszkańców urząd nigdy o tym nie zawiadamiał ani tym bardziej nie zapraszał na ogłoszenie wyników - także nie jest to żadna nowość.
Nowością było, że w tym roku o miejscu konferencji nie powiadomiono także członków zespołu opiniującego. A stało się tak, ponieważ kilku z nich bezskutecznie domagało się zwołania pilnego posiedzenia ws. naruszeń zasad podczas głosowania. Prezydent przewidywał, że zadawaliby mu niewygodne pytania, krzyżując mu prowadzoną przez niego pełną pozorowanych sukcesów kampanię wyborczą.

Wiele osób zaangażowanych w prace nad budżetem obywatelskim (m.in. pp.  Szymon Osowski, Dorota Markiewicz i Bartosz Wilk) już kilka edycji temu dostrzegło, że wszystko to zmierza w co raz gorsza stronę. Po nieudanych próbach zmiany tej sytuacji odpuścili sobie kolejne. Niestety ja będę musiał zrobić to samo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz