czwartek, 4 maja 2017

Czy to jakiś żart? XVII posiedzenie Zespołu Opiniującego ds. SBO 2017

Informacja z BIP urzędu (zakładka zakończone konsultacje!)
XVII posiedzenie Zespołu Opiniującego ds. SBO 2017

Uprzejmie informujemy, że 9 maja 2017 r. (wtorek) o godz. 17:00 w sali 161 Urzędu Miasta Szczecin (I piętro, wejście prezydenckie) odbędzie się XVII posiedzenie Zespołu Opiniującego ds. SBO 2017.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych.


Koszt tego zbędnego posiedzenia wyniesie ponad 1000zł (słownie ponad tysiąc złotych) z naszych podatków (objaśnienie na końcu). Ile jeszcze będzie trwać ta farsa zwana SBO 2017? Czy ponad rok (369 dni) posiedzeń to dla urzędników wciąż zbyt mało czasu?

A jaki jest temat tego posiedzenia? W jakim celu Mieszkańcy mają się na nim pojawić? Dlaczego informacja o celu posiedzenia jest przed nimi zatajana. Po co w ogóle urząd zwołuje kolejne posiedzenie, skoro wszystko już zostało powiedziane i zadecydowane? Domyślam się, że o celu posiedzenia zostali poinformowani tylko członkowie tego zespołu (tak było w istocie, aktualizacja na końcu). Tylko to wszystko jest bez znaczenia, bowiem konsultacje ws SBO 2017 są już oficjalnie zakończone! Taka informacja znajduje się na stronach BIP (zakładka konsultacje zakończone!).

Mieszkańcy zatem w ogóle nie mają pojęcia, że jeszcze mogą odbywać się jakieś posiedzenia zespołu opiniującego w ramach oficjalnie zakończonych konsultacji społecznych. Wg urzędników Mieszkańcy jeśli chcą przyjść i obserwować te posiedzenia, powinni śledzić strony BIP zakończonych już dawna konsultacji, bo może przypadkiem urząd zmieni zdanie i postanowi je wznowić. Takie działanie jest jednak nielegalne. Wznowienie konsultacji powinno odbyć się na podstawie odrębnego zarządzenia.

Jak wiadomo, ostatnie posiedzenie ws. tzw. "wewnętrznej urzędniczej ewaluacji" już się odbyło, ale nawet i to ostatnie posiedzenie urząd zorganizował niezgodne z uchwałą rady miasta ws. SBO, bo taką ewaluację miał wykonać zewnętrzny podmiot. Wówczas jednak przynajmniej konsultacje społeczne nie były jeszcze oficjalnie zakończone. Nieprawidłowy był tylko cel zwołania posiedzenia, bowiem zespół opiniujący miał tylko i wyłącznie opiniować zadania zgłoszone do sbo 2017. Tak, czy inaczej - na tę zbędną "wewnętrzną ewaluację" dla urzędników oraz kolejne zbędne posiedzenie urząd będzie musiał łącznie wydać kolejne ok. 2000zł (słownie ok. dwa tysiące złotych) z naszych podatków - m.in. na wynagrodzenia za czas obecności urzędników, w tym dla kierownika biura ds. organizacji pozarządowych p. Pawła Szczyrskiego, zastępcy prezydenta Daniela Wacinkiewicza, protokolantek oraz asystujących podczas posiedzeń urzędniczek. Herbatka i ciasteczka to najmniejszy koszt z tego wszystkiego.

W tych wszystkich działaniach urzędu trudno znaleźć logikę czy jakąkolwiek konsekwencję. Absurd tej całej sytuacji podkreśla fakt, że urząd ostatnio sam wprost przyznał, że ewaluacja za 18000zł dokonywana przez firmę Konsultujemy nie odbywa się na podstawie uchwały rady miasta ws. SBO z 2016 r.
Kiedy i przez kogo zostały zapoczątkowane prace nad poszukiwaniami i wybraniem niezależnych od urzędu specjalistów lub wyspecjalizowanego niezależnego od urzędu podmiotu, który miał dokonać ewaluacji SBO 2017 (zgodnie z § 10 załącznika do uchwały Nr XXI/490/16 Rady Miasta Szczecin z dnia 5 lipca 2016).
Odpowiedź urzędu: Realizowane badania nie stanowią ewaluacji SBO edycja 2017 (zgodnie z § 10 załącznika do uchwały Nr XXI/490/16 Rady Miasta Szczecin z dnia 5 lipca 2016), badania we wskazanym trybie będą dopiero realizowane.
Aktualizacja z 5 maja 2017
W rejestrze umów w BIP pojawiła się informacja o zawartej umowie w ww. sprawie. Niestety standardowo brak jest skanu zawartej umowy... mimo że umowę zawarto już blisko 3 tygodnie temu! Napisałem wniosek w tej sprawie (link do dysku google z tym wnioskiem w menu po lewej stronie - folder z datą 2017-05-05 w nazwie)
O co zatem w tym wszystkim chodzi? 

Z doświadczenia wiem, że pytając o to urzędników i tak nie otrzymam odpowiedzi wprost na zadane pytania. Kierownik BOP p. Paweł Szczyrski sam wielokrotnie przyznawał,  że nie zamierza niczego wyjaśniać, bo "wyjaśnienia" czy "motywy działań organu" nie mieszczą się w zakresie informacji publicznej. Innymi słowy obywatele nie mają prawa mieć o tym żadnej wiedzy, że nie wspomnę, by mieli nad tym jakąkolwiek kontrolę...

Jeszcze jedna uwaga. Oczywiście na stronach BIP nadal brak protokołu z poprzedniego, niby ostatniego, posiedzenia zespołu opiniującego z 16 marca 2017. Jutro minie równe 50 dni...

Aktualizacja z 5 maja 2017
Niepodany do publicznej wiadomości porządek zwołanego poza trybem konsultacji posiedzenia zespołu opiniującego

1.      Powitanie.
2.      Przyjęcie protokołu z XVI posiedzenia Zespołu ds. SBO 2017.
3.      Dyskusja podsumowująca z udziałem Zastępcy Prezydenta Miasta Pana Daniela Wacinkiewicza

Pisownia oryginalna. Urzędnicy już sami się w tym pogubili nie rozróżniając zespołu ds. sbo (zakończył on swoją działalność jakoś w czerwcu 2016) od zespołu opiniującego. Tak czy inaczej, będzie to spotkanie przy herbatce i ciasteczkach. Powitanie, oklaski, laudacje, gratulacje, podziękowania, podsumowania. Co to ma wspólnego z kompetencjami zespołu opiniującego?

-----

Wyjaśnienie skąd kwota tego ok. tysiąca zł za 1 posiedzenie. Organizacja posiedzeń wymaga przeprowadzenia  uzgodnień z kilkoma osobami. Np. przed ostatnim posiedzeniem kierownik BOP uzgadnia termin ze swoimi asystentkami, te z asystentkami zastępcy prezydenta, a te z samym zastępcą prezydenta. Zaangażowanych w to jest co najmniej 5 osób, każda traci na to ok. 10 minut (zapewne więcej), mamy więc już zmarnowaną łącznie prawie 1 godzinę... Następnie trzeba wysłać maile do pozostałych członków zespołu (tu wyjątkowo nikt ich nie pyta o zdanie), napisać komunikat na strony BIP zakończonych konsultacji, uzgodnić z kierownikiem plan posiedzenia. Łącznie dalsze co najmniej 30 minut. Posiedzenia trwają ok. 1,5-2,5 godziny - jest na nich asystentka kierownika, kierownik BOP oraz zastępca prezydenta. Razem będzie więc to ok. 5-7 roboczogodzin (bez zastępcy prezydenta ok. 3-5 godzin). Potem na podstawie nagrań sporządza się z tych posiedzeń protokół - przesłuchanie nagrań i ich spisanie zajmuje ok. 3-5 godzin. Końcowe przeczytanie protokołu i zwrócenie uwagi na błędy przez kierownika BOP to dalsze ok. 15 minut (kierownik BOP i tak ich nie czyta - przegląda sobie pewnie newsy w sieci - o czym świadczą dziesiątki błędów, które można znaleźć w tych protokołach - no bo kto będzie rozliczać kierownika!).

Często przygotowuje się także dodatkowe materiały, zbiera wnioski i postulaty z maili od członków zespołu itd. Tak było na przedostatnim posiedzeniu - uwag było kilkadziesiąt - czas zebrania kilkunastu maili członków zespołu, oznaczenia autorów i stworzenia wstępnego dokumentu ok. 1,5 godziny, a następnie końcowego uzupełnienia o wnioski zebrane  bezpośrednio na posiedzeniu (z nagrań) to dalsze ok.1,5 godziny, razem ok. 3 godzin.

Kierownik BOP na przedostatnie posiedzenie sam napisał kilka uwag. Przemyślenie ich i spisanie zajęło mu przynajmniej 1 godzinę. Z kolei na ostatnie posiedzenie przyjdzie dokooptowany niedawno (na przełomie marca i kwietnia 2017) jako "wzmocnienie" tego całego nieporadnego urzędniczego teamu - zastępca prezydenta z własnymi przemyśleniami i podsumowaniami. Wdrożenie się chociażby pobieżnie z tym, co się wydarzyło w całym SBO 2017, którego wcześniej nie śledził i nie nadzorował oraz przygotowanie się do ostatniego posiedzenia łącznie zajmie czas co najmniej 4 godzin.

Myślicie, że to wszystko urzędnicy robią za darmo?

Do tego trzeba doliczyć czasy przerw, które przysługują pracownikom co 60 minut "pracy" przy komputerze, oraz przerwę na posiłek (dotyczy "pracy" przed i po posiedzeniach) - jest to ok. 55 minut w ciągu dnia, urzędnik "pracuje" faktycznie więc dziennie tylko ok. 7 godzin.


Wg urzędu przykładowo kierownik BOP p. Paweł Szczyrski w 2016 roku kosztował podatników 153018,93zł. W przeliczeniu dawałoby to ok. 85za godzinę jego "pracy". Szeregowi urzędnicy zarabiają ok. połowę mniej (ok. 50zł za godzinę). Ponieważ p. Daniel Wacinkiewicz jest zastępcą prezydenta od niedawna, w BIP nie ma jeszcze jego oświadczenia majątkowego. Ale że wszyscy zastępcy prezydenta mają taką sama wysokość wynagrodzeń, dlatego posłużę się tu oświadczeniem innego zastępcy prezydenta - p. Michała Przepiery. Wg jego oświadczenia (wraz z uwzględnieniem wszystkich kosztów pracodawcy) w 2016 roku kosztował on podatników ok. 192000zł, czyli przeciętnie ok. 110zł za godzinę "pracy".

Przyjmę dla uproszczenia niektórych obliczeń, że przeciętnie godzina "pracy" tych urzędników kosztuje nas zaledwie 75 (prawda, że to zbyt optymistyczne założenie!?)

Koszt organizacji zbędnego przedostatniego posiedzenia:
1*75 + 0,5*50 + 2*50  + 2*85  +  2*50  +  0,25 * 85  +  3*50 +  1*85  = 726,25 [zł]

Koszt organizacji zbędnego ostatniego posiedzenia:
1*75 + 0,5*50 + 2*50  + 2*85  +  2*110  + 2*50  + 0,25*85 +  2*50 + 4*110 = 1251,25 [zł]  

Łączny koszt obu posiedzeń to zatem  1977,50zł.
Jeśli posiedzenia te są jałowe, niczego nie wnoszą, nie zapadają na nich żadne decyzje, wykraczają poza kompetencje zespołu opiniującego - podatnicy absolutnie nie powinni ponosić ich kosztów. (wyjaśnię to także w kolejnym wpisie na blogu nt. tego, jak arogancko potraktowano zebrane wnioski z SBO 2016).

Dlatego p
roszę sobie takie zbędne posiedzenia urządzać w swoim prywatnym czasie i na własny, a nie podatników koszt!
Źródła informacji o kosztach pracy
- Oświadczenia majątkowe większości zastępców prezydenta są na stronach BIP urzędu
- Wynagrodzenia kierownika BOP na moim dysku googole w załączniku nr 1
- Kilkukrotnie zawyżone wyliczenia pracochłonności dokonane przez urzędników z jednej z odpowiedzi urzędu (na wypadek, gdyby ktoś przyczepił się do mojego oszacowania, niech najpierw zobaczy, co odstawił urząd - [strona nr 4]

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz