sobota, 11 czerwca 2016

Stan prac nad SBO - w końcu będzie ewaluacja

Na ostatnim posiedzeniu Zespołu ds. SBO wszystkie prace nad ogólnymi zasadami SBO zostały zakończone. Pozostałe szczegółowe zasady będą zamieszczone w ewentualnych zarządzeniach prezydenta miasta.

Ostateczny projekt uchwały (przesłany przez urząd na razie tylko na maila kilkunastu osobom) dostępny dostępny jest tutaj w zakładce BIP (BIS) Urzędu Miasta Szczecin. Przed sesją Rady Miasta mam nadzieję, że projekt ten powinien być już jednak upubliczniony tak samo, jak upublicznia się wszystkie inne projekty uchwał do opiniowania przez mieszkańców - Projekty uchwał do opiniowania.

Ponieważ mam bardzo dużo zastrzeżeń do każdego z etapów SBO (z ustaleniem jego zasad włącznie), przed ostatnim posiedzeniem zaproponowałem, aby w regulaminie SBO znalazł się precyzyjny zapis dotyczący każdorazowego przeprowadzania jego ewaluacji. Uwagi i zastrzeżenia poczynione przez niezależny od urzędu podmiot, wyspecjalizowany w zagadnieniach z zakresu partycypacji obywatelskiej, na pewno zrobią na urzędnikach i mediach większe wrażenie, niż dotychczasowe uwagi zgłaszane przez mieszkańców i organizacje pozarządowe

 Ja osobiście szczerze mówiąc nie mam już siły użerać się z urzędem, szczególnie że i tak do niczego to nie prowadzi. Zwykle w tej sytuacji mieszkańcy idą po pomoc do mediów i wtedy urząd pod presją opinii publicznej się ugina (tak przecież było z samym SBO - na początku urząd i prezydent kategorycznie odmawiali oddania mieszkańcom wpływu na cześć wydatków budżetu miasta i dopiero awantura w mediach skłoniła urzędników do zmiany stanowiska). Ja do mediów raczej iść nie będę. Musiałbym przygotować artykuł, opisując wszystkie patologie w SBO, których jest bardz dużo. Po drugie musiałbym to zrobić w sposób zwięzły i atrakcyjny dla przeciętnego czytelnika prasy. Tyle, że bardzo trudno byłoby opisać wszystko w sposób zwięzły a jednocześnie tak, by każdy zarzut był wystarczająco uzasadniony, nie wspominając już ze zabrałoby mi to przynajmniej kilkanaście godzin z życia :) Z drugiej strony z doświadczenia wiem, że jeśli pozostawi się wolną rękę dziennikarzom, to poskracają i zinterpretują sobie wszystko jak chcą, pozostawią szereg niedomówień i ostatecznie z tekstu nie będzie wynikało, dlaczego ktoś ma do urzędu pretensje :) Urząd będzie miał ułatwione zadanie w obronie, prześle do gazety swoje stanowisko, a gazeta będzie miała kolejny darmowy artykuł. Potem ja będę musiał na to odpowiedzieć. Dziennikarze w zasadzie niewiele będą robić (dopiszą jakiś krótki swój komentarz), ale generalnie taki jest teraz trend do cięcia kosztów, pisania zamiast jednego porządnego i rzetelnego artykułu, to całej serii artykułów i to najlepiej nie przez samych dziennikarzy, a przez instytucje, organizacje pozarządowe, mieszkańców, architektów itd. Podsumowując - prasie zależy mniej na tym by rzetelnie informować, najlepiej wywołać aferę, konflikt, niedomówienia i zmusić strony wykreowanego konfliktu do odpowiedzi oraz jak najmniej płacić dziennikarzom (artykuł mają napisać ogólnikowo w maksymalnie kilkadziesiąt minut a nie rzetelnie w kilka-kilkanaście godzin). Także, wiedząc jak działa prasa i ile mnie miałoby to kosztować, dzięki zapisie o ewaluacji SBO, jestem zwolniony z tego "obowiązku" :) Po prostu prześlę swoje obserwacje ewakuatorowi i on opisze to już rzetelnie w oficjalnym dokumencie poświęcając na to co najmniej kilkuset godzin pracy.
 
Zapis o ewaluacji jest także ważny o tyle, że urząd od początku informował, że w nowej uchwale o SBO będzie on całkowicie wyłączony spod wcześniejszej UCHWAŁY NR XVII/479/12 RADY MIASTA SZCZECIN z dnia 26 marca 2012 r. w sprawie zasad i trybu przeprowadzania konsultacji społecznych. Co więcej, w owej uchwale istniał i nadal istnieje zapis o konieczności przeprowadzania ewaluacji przeprowadzanych konsultacji (każdych, czyli w szczególności także tak ważnych jak SBO), tyle że dotąd nie był on realizowany.
§ 13. 1. Każdorazowo dokonuje się ewaluacji zrealizowanych konsultacji pod kątem przyjęcia właściwych form, metod konsultacji, zrozumiałości przekazywanej informacji, dotarcia do właściwych grup odbiorców, pozyskania odpowiedniej ilości i jakości uwag, przeznaczenia odpowiedniej ilości czasu na konsultacje, efektów - uwzględnienia pozyskanych uwag w konsultowanym przedmiocie, dokumencie. 
2. Dopuszcza się możliwość przeprowadzenia ewaluacji, o której mowa w ust. 1, z wykorzystaniem narzędzia opracowanego przez specjalistów lub wyspecjalizowaną instytucję
(zapis niegramatyczny, pisownia oryginalna)
Wyłączenie SBO spod uchwały o konsultacjach umożliwiłoby więc urzędowi z prezydentem na czele dalsze ignorowanie ewaluacji. Różnica byłaby jednak taka, że wcześniej obowiązek był (tyle, że permanentnie lekceważony), a teraz w ogóle miałoby zostać zniesiony.

Istotne jest tu również to, że na ostatnim posiedzeniu Zespołu poza 2 urzędnikami, członkami Zespołu i poza mną (nie należę ani nie kandydowałem do Zespołu) - nie było nikogo z przedstawicieli mieszkańców. Dotąd również nikt nie zasygnalizował potrzeby egzekwowania na urzędzie obowiązku przygotowania ewaluacji ani tym bardziej nie dostrzegał z jaką konsekwencją wiązać się będzie postulowane przez urząd wyłączenie SBO spod ww. uchwały o konsultacjach. Zaznaczę w tym miejscu, że nie piszę tego bynajmniej dlatego, by przypisać sobie w tym temacie zasługi. Wcześniej starałem się obserwować działanie powołanego przez prezydenta Zespołu, nie ingerując w to, co jest na bieżąco omawiane. Jeśli już zabierałem głos, to miał on bardziej charakter opinii lub analizy przegłosowanych propozycji, bez sugerowania Zespołowi żadnych nowych rozwiązań. Tzn. informowałem o wadach danego zapisu w regulaminie SBO, przedstawiałem uzasadnienie, ale swojego rozwiązania już nie. Chciałem się po prostu bardziej skupić na roli obserwatora. Gdybym zbyt często zabierał głos, proponował jakieś rozwiązania, to jako aktywny uczestnik prac nie mógłbym się nigdy dowiedzieć, jak zachowałby się Zespół bez mojego udziału.

Podsumowując - z jednej strony cieszę się, że interweniując w ostatnim momencie (projekt uchwały za kilka dni trafi do Rady Miasta, a ta uchwali go za następne kilka dni.) udało mi się przekonać wszystkich obecnych członków Zespołu do wprowadzenia wspomnianego zapisu. Z drugiej jednak strony widzę, że gdybym nie zainterweniował, tzn. zechciał ograniczyć się wyłącznie do roli obserwatora, żadnego zapisu o ewaluacji konsultacji SBO by nie było. Nie świadczy to dobrze o funkcjonowaniu wymyślonej i narzuconej wszystkim mieszkańcom przez prezydenta miasta procedury i trybu, w jakim ustala się zasady SBO. Nie pomogła tu także uchwała Rady miasta, która wskazywała na konieczność poddania regulaminu SBO szerokim konsultacjom społecznym.
UCHWAŁA NR XV/368/16 RADY MIASTA SZCZECIN z dnia 26 stycznia 2016 r.
§ 3. Zaleca się by projekt Regulaminu Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego został poddany jak najszerszym konsultacjom społecznym oraz opracowany w porozumieniu z Zespołem ds. Szczecińskiego Budżetu Obywatelskiego.
Niestety jako, że było to tylko zalecenie, urząd tradycyjnie mógł sobie je całkowicie zlekceważyć.

Z tej ewaluacji cieszę się także dlatego, że po prostu najzwyczajniej nie mam siły sam użerać się z tymi wszystkimi patologiami :) Próbuję wpływać jakoś na urząd w fundamentalnych kwestiach, jednak mimo deklaracji ze strony urzędu, że każdy wniosek rozpatrzą i są otwarci na zmiany (tak mówią na spotkaniach z mieszkańcami) - dotąd kompletnie nic z tego nie wynikło. Dochodzi do tego, że muszę wyszukiwać w sieci wyroki sądów w analogicznych kwestiach, by może w końcu tak urząd dał się przekonać. Jeszcze nie zrobiłem z nich użytku, bo z doświadczenia widzę, że oczywiście samo przesłanie sugestii ma maila (mimo deklaracji urzędu, by tak robić) niczego nie zmieni. Piszę więc wnioski o udostępnienie informacji publicznej, które będę publikować na tym blogu. Tylko w taki sposób "szantażując" urząd, można uzyskać jakiś efekt. Przynajmniej można taką odpowiedź pokazać opinii publicznej, mediom, czytelnikom boga i zwyczajnie zawstydzić urzędników. Także nie wierzcie w żadne pianie nieoficjalnych maili, o których urząd zapomina natychmiast po ich przeczytaniu :) Rozmowy telefoniczne także nie przyniosły żadnego skutku :)

---------------------------------------------------------------------------

Powyższe przy okazji tłumaczy też fakt, że nie piszę za dużo na tym blogu. Wszystkie te sprawy zabierają bardzo dużo czasu,. Nie zajmuję się zresztą tylko tematyką SBO. Piszę także wnioski w zakresie łamania przez urząd ustawy o ochrony danych osobowych, zajmuję się sprawą podawania przez urząd fałszywych podstaw do zmiany nazwy ulicy Autostrada Poznańska itd., chciałbym wymusić na urzędzie albo w ostateczności samemu przygotować za urzędników mapę gęstości zamieszkiwania dla Szczecina (analogiczną jak ma Wrocław) na potrzeby podziału Szczecina na regiony w kolejnych edycjach SBO. To ostatnie, ze względu na ważniejsze priorytety, na razie sobie odpuściłem :)

Mam także swoje prywatne obowiązki, że o wyjeździe  za granicę 2 tygodnie temu nie wspomnę :). Nawet napisanie tego wpisu zajęło mi ponad godzinę... Wolę więc działać, choć wiem, że powinien także informować. Na wszystko niestety nie starcza czasu :)

Podziwiam więc Panią Alinę Czyżewską z Gorzowa Wielkopolskiego, która jak pisze na swojej stronie bardzo ograniczyła się swoją pracę zawodową na rzecz działalności pro publico bono (dla dobra publicznego) "Trochę wywróciły mi się priorytety i nie mam czasu stać w reflektorach, gdy dookoła jest tyle do zrobienia. Odkąd doświadczyłam, jak - jako obywatele - jesteśmy przez nasze władze oszukiwani, nie jestem w stanie oddać się tylko aktorstwu.". Co jest tu szczególnie ważne i jednocześnie bardzo szlachetne, środki na ww. działalność pochodzą z ubezpieczenia wypłaconego przez zakład ubezpieczeń po śmierci mamy Pani Aliny. Mało kto zdecydowałby się poświęcić nie tylko swój prywatny czas, ale i własne fundusze, na działalność w interesie publicznym. Ja niestety nie jestem gotowy na aż takie poświecenie, dlatego muszę się ograniczać w prowadzonych przez siebie sprawach :/ Kontrast ten tym bardziej jednak pokazuje, ile taka działalność wymaga czasu, środków i poświęceń, aby była naprawdę skuteczna. Jeśli sami nie robimy nic, boimy się porażki, nie wiemy jak się do tego zabrać, możemy zawsze wykonać przelew lub przekazać swój 1% podatku na rzecz organizacji takich jak Watchdog Polska. Bez tych pieniędzy ludzie ci mogą działać tylko na 1/10 gwizdka, zamiast pełną parą :) Pamiętajmy, że gdy działają pełna parą, to nie wykonują już innej pracy zawodowej i w całości pracują na rzecz jawności życia publicznego :)

PS Po tak obszernym wpisie, następny mogę pozwolić sobie napisać dopiero po dłuższym czasie :)
PPS Wcześniej może upublicznię odpowiedź, którą otrzymam z urzędu w sprawie łamania przez niego ustawy o ochronie danych osobowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz